Menu

Kupowanie lajków na Facebooku – warto?

15 sierpnia, 2019 - Social Media
Kupowanie lajków na Facebooku – warto?

Nie powinno być dla nikogo zaskoczeniem, że wiele marek kupuje polubienia, aby mieć więcej widocznych fanów na Facebooku. Argumentem przemawiającym za tym działaniem jest zdobycie pierwszych realnych obserwatorów. A oni bardzo często rezygnują z przeglądania danego profilu, jeśli ten ma tylko kilkanaście lub kilkadziesiąt polubień. Dlatego też firmy decydują się na zakup fałszywych fanów na tzw. rozruch. Niestety, jest dużo więcej wad aniżeli zalet tego rozwiązania.

Jest tanio, więc dlaczego nie?

Rzeczywiście taka usługa jest bardzo tania – 100 lajków można kupić już za około 2 złote. Łatwo zatem obliczyć, że za kilkadziesiąt złotych da się stworzyć profil, który obserwuje kilka tysięcy osób! Musimy jednak pamiętać, że kupieni obserwatorzy nigdy nie zostaną naszymi realnymi fanami, są fikcyjni (mimo że posiadają zdjęcia profilowe, a często nawet historię konta) i nie zainteresuje ich dalsza działalność naszej firmy. Co gorsze, tacy nieprawdziwi obserwatorzy mogą ucinać zasięgi naszych postów, a to byłaby olbrzymia strata dla strony! Pamiętajmy, że algorytmy Facebooka nieustannie się zmieniają. Już teraz działają na niekorzyść stron, które nie angażują swoich fanów, a nie da się angażować fanów „martwych”. Być może w przyszłości kary za kupowanie lajków będą jeszcze bardziej dotkliwe. Lepiej nie ryzykować.

To jest podejrzane

Z jednej strony wiele osób nie zwraca uwagi na profile, które mają znikomą liczbę polubień. Z drugiej strony w użytkownikach pojawia się podejrzliwość, gdy marka ma np. 10 tysięcy fanów, a reakcji na posty brak. Ponadto konkurencja nie śpi i jeśli zechce zaszkodzić marce, może próbować zweryfikować, skąd jest tak duża liczba fanów, a następnie opublikować wyniki swojego śledztwa, co dla wielu marek skończyłoby się kompromitacją.

Like za like

Metoda „like za like” jest wciąż popularna, lecz całkowicie nieskuteczna. Na czym polega? Wystarczy wyszukać na Facebooku grupy o tego typu nazwie, czyli „like za like”, „lajk za lajk”, „polubienia stron”, „dajemy lajki”, etc. Gdy dołączymy do takiej grupy, to zobaczymy, ile firm i osób prywatnych prosi o polubienie, w zamian również lajkując czyjąś stronę. Korzystanie z tego rozwiązania jest niekorzystne z trzech powodów:

  1. Nasza konkurencja również może być w tej grupie i zobaczy, że prosimy o lajki.
  2. Co najgorsze, nasi klienci mogą być w tej grupie i zobaczyć, że jednak nie mamy aż tylu fanów, więc być może nasze produkty są gorsze, niż im się wydawało.
  3. Ci fani również nie zainteresują się naszą marką. Większość z lajkujących osób nie wchodzi drugi raz na daną stronę. Bardzo często po kilku dniach dają po prostu unlike.

 

Nie da się ukryć, że kupowanie fanów i zdobywanie ich w każdy inny sposób niż przez uczciwość, nie jest dobrym pomysłem i na pewno nam nie pomoże. Co więcej, może nam to zaszkodzić poprzez ucinanie zasięgów oraz publiczny blamaż. Jak zatem pozyskiwać fanów? Nie ma uniwersalnej metody, ale jedno jest pewno – potrzeba do tego ciężkiej pracy.

A może kupić followersów na Instagramie?

Skoro Facebook może uciąć zasięgi, gdy kupimy fanów, to może trzeba pomyśleć o zakupie followersów na Instagramie? To jeszcze gorszy pomysł, bowiem followersów bardzo łatwo można zweryfikować. Po pierwsze klikając w obserwujących i analizując, czy są to realne konta i przede wszystkim z jakich krajów. Jeżeli większość z nich pochodzi z Azji czy innego kontynentu, raczej nikt się nie nabierze na niezwykłą popularność marki poza Europą. Ponadto istnieją narzędzia, które przedstawiają statystyki przyrostu obserwujących, np. Socialblade. Wystarczy kilka sekund, by zobaczyć, że jednego dnia firma zdobyła więcej fanów niż przez ostatni rok… Kolejny sposób, aby domyślić się, że marka ma fikcyjnych followersów, to przeanalizowanie liczby serduszek pod zdjęciami.

Niestety, wielu początkujących  Instagramerów decyduje się na ten nieuczciwy krok, licząc, że spora liczba obserwatorów pomoże im w zostaniu influencerami. Takie myślenie jest niezwykle naiwne, ponieważ agencje i reklamodawcy najpierw przeanalizują dokładnie statystyki konta, zanim podejmą jakąkolwiek współpracę.

Odpowiadając zatem na pytanie tytułowe, czy warto kupować lajki – zdecydowanie nie. Wszelkie ewentualne plusy nie są warte negatywnych konsekwencji, jakie może przynieść ta nieetyczna zagrywka. Jeśli marka nie potrafi sama zdobyć fanów, powinna pomyśleć nad wsparciem agencji reklamowej.

[Głosów: 4   Average: 5/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *